Jak monitorować prawidłowe funkcjonowanie strony internetowej

W czasach błyskawicznego dostępu do informacji serwis internetowy jest dla każdej firmy głównym punktem komunikacji z rynkiem. Tutaj często buduje się to kluczowe pierwsze wrażenie, generuje leady, sprzedaje, realizuje obsługę klienta, kontaktuje z mediami, rekrutuje itd.

To na firmową stronę WWW kieruje się ruch z kampanii reklamowych – i to nie tylko tych internetowych. Po obejrzeniu spotu reklamowego w telewizji czy ogłoszenia w prasie w naturalny sposób odbiorcy wpisują na smartfonie lub komputerze adres strony – albo nawet samą nazwę firmy.

monitoring stron

Nieprawidłowe działanie serwisu internetowego firmy generuje większe straty niż awaria telefonu albo konieczność tymczasowego zamknięcia sklepu firmowego. Z trudem przyciągnięci na stronę użytkownicy nie tylko nie zostaną skonwertowani (na leady, zamówienia, subskrypcje newslettera itd.) ale odniosą negatywne wrażenie i najprawdopodobniej natychmiast przejdą na stronę konkurencji.

Kampanię internetową można wstrzymać, żeby zminimalizować straty – chociaż ruchu organicznego z wyszukiwarki nie zatrzymamy. Ale wydrukowanych reklam prasowych nie da się cofnąć, tak jak nie da się natychmiast zdjąć plakatów outdoorowych. Jedynym ratunkiem jest niezwłoczne usunięcie usterki – a to jest uwarunkowane natychmiastowym wykryciem awarii.

Monitoring stron

Usługi służące do monitorowania dostępności i prawidłowego funkcjonowania serwisów i aplikacji internetowych istnieją prawie od tak dawna, jak same strony internetowe. I rozwijają się razem ze stosowanymi na nich technologiami. Ich głównym zadaniem jest wykrywanie problemów i informowanie właściciela strony. Tak, żeby o każdej awarii i usterce dowiadywał się w pierwszej kolejności – zanim użytkownicy zauważą.

W historii testu monitorującego, oprócz podstawowych informacji o każdej awarii (czas wykrycia, długość, typ) można znaleźć wiele dodatkowych informacji, pomagających w analizie zdarzenia i poszukiwaniu jej przyczyn. Chodzi o nagłówki HTTP, zapis HTML, zrzuty ekranu, pliki HAR itp.

Dodatkowym zastosowaniem monitoringu jest weryfikowanie dostępności i wydajności w skali miesiąca – na przykład w celu porównania z poziomami gwarantowanymi w umowach SLA.

Niedostępność strony

Całkowita niedostępność serwisu internetowego najczęściej wynika z problemów infrastrukturalnych. Może to być usterka sprzętowa (np. dysku), programowa (np. błąd konfiguracji systemu), sieciowa (brak dostępu do Internetu). W grę wchodzą zarówno przypadki losowe, jak też zaniedbania oraz świadome szkodliwe działania (np. atak DDoS).

W większości przypadków dostawca usług hostingowych od razu ma świadomość awarii, ponieważ korzysta z własnego monitoringu. Ale i tak warto wysłać zgłoszenie – na wypadek gdyby awaria była rozległa a dostawca realizował naprawy w kolejności zgłoszeń. Albo gdyby jego monitoring nie zadziałał.

Tego typu awarii nie da się uniknąć – zdarzają się nawet największym. Ale można minimalizować ryzyko korzystając z rozwiązań chmurowych, uruchamiając dodatkowe serwery albo nawet zapasowe centra danych.

Niedostępność strony internetowej może też być wynikiem przekroczenia parametrów serwera. Usługa hostingowa musi być dostosowana do popularności strony internetowej. Im większy ruch, tym więcej zasobów jest konsumowane. Oczywiście bardzo istotna jest optymalizacja silnika serwisu, żeby nie konsumował on zbędnej pamięci czy czasu procesora.

Jednak czasem zdarza się, że marka zyskuje nagłą, niespodziewaną popularność. Na przykład po udanym działaniu PR, które zaskutkowało wieloma publikacjami w mediach. Jeżeli infrastruktura nie jest przygotowana na skok ruchu rzędu kilku tysięcy procent, dużej liczbie użytkowników strona się nie wyświetli.

Jak wykrywać niedostępność strony

Całkowita niedostępność strony jest najłatwiejsza do wykrycia – radzą sobie z nią nawet najprostsze usługi monitorujące. Ich działanie polega na nawiązaniu połączenia ze stroną i sprawdzeniu kodu odpowiedzi serwera. Jeżeli odpowiedź brzmi „200 OK”, to wszystko jest w porządku. Inna odpowiedź (np. „500 Internal Server Error”, „503 Service Unavailable”), lub brak odpowiedzi w ciągu np. 10 sekund oznacza awarię. Są też kody przekierowań (np. „301 Moved Permanently”, „302 Found”), które zasadniczo nie oznaczają awarii – chyba, że jest ich zbyt wiele i następuje zapętlenie przekierowań.

Niewłaściwa zawartość strony

Awaria bazy danych, błąd programisty albo atak hakerski mogą spowodować, że na stronie wyświetlać się będzie nie to, co powinno. Na przykład, tylko połowa strony, puste szablony bez treści, albo obca strona wstawiona przez hakera. To gorsza sytuacja niż zwykła niedostępność strony, bo użytkownicy mogą pomyśleć, że niewłaściwa treść, którą widzą, jest wyświetlana zgodnie z zamierzeniami właściciela strony.

Jak wykrywać niewłaściwą zawartość strony

Podstawowy monitoring dostępności nie zauważy tego typu awarii. Zarejestruje prawidłową odpowiedź serwera („200 OK”) i uzna, że strona działa prawidłowo. Dlatego trzeba korzystać z testów weryfikujących zawartość strony – sprawdzających obecność (lub brak) zdefiniowanej frazy, lub fragmentu kodu. Można skonfigurować taki test, żeby szukał na stronie na przykład fragmentu tekstu wyświetlanego w stopce, pochodzącego z bazy danych (czyli nie zakodowanego na stałe w szablonie). Brak takiego tekstu na stronie będzie oznaczać, że strona nie wczytała się w całości lub awarii uległ serwer bazy danych.

Spowolnienie działania strony

Użytkownicy – szczególnie mobilni – są coraz mniej cierpliwi. Wystarczy, że strona nie załaduje się w ciągu kilku sekund, żeby zrezygnowali i – najczęściej – powrócili do wyników wyszukiwania i przeszli na stronę konkurencji. Stronę nawet nieźle zoptymalizowaną pod kątem szybkości wczytywania można bardzo łatwo „zepsuć” – na przykład publikując zbyt dużą, nieskompresowaną grafikę. Oczywiście również problemy z serwerem hostingowym mogą wydłużyć czas ładowania strony.

Powolna strona w dłuższym okresie może również wpłynąć – oczywiście negatywnie – na pozycję w wynikach wyszukiwania. Już od dłuższego czasu Google traktuje szybkość strony jako jeden z czynników rankingowych.

Jak wykrywać spowolnienie strony

Monitorowanie czasu wczytywania stron to funkcja, która nie jest oferowana przez wszystkich dostawców usług monitorujących. Głównie dlatego, że jest skomplikowana i zasobochłonna. Takie monitorowanie wymaga wczytania za każdym razem strony w całości – ze wszystkimi osadzonymi elementami włącznie. Mowa tutaj o stylach CSS, czcionkach, grafikach i skryptach JavaScript.

Konfiguracja takiego testu polega na określeniu granicznego dopuszczalnego czasu ładowania strony. Jeżeli zostanie on przekroczony, zostanie zarejestrowana awaria a właściciel strony otrzyma powiadomienie. Oczywiście przy założeniu, że problem zostanie potwierdzony z kilku lokalizacji.

Usterka kluczowej funkcji

Sytuacja, która zdarza się wcale nie tak rzadko: strona internetowa jest dostępna, wczytuje się w całości i całkiem szybko, ale jedna z kluczowych funkcji (np. dodanie produktu do koszyka) nie działa. Bez odpowiedniego monitoringu o takiej usterce właściciel strony dowie się najprawdopodobniej dopiero obserwując nagły spadek sprzedaży. Mniej prawdopodobne jest, że jednemu z użytkownik tak bardzo będzie zależało na skorzystaniu z danej funkcji, że zgłosi problem.

Jak wykrywać usterki kluczowych funkcji

Najbardziej zaawansowaną funkcją monitorującą strony internetowe jest monitoring procesów według scenariuszy. Działanie takiego testu polega na cyklicznym udawaniu rzeczywistego użytkownika korzystającego z prawdziwej przeglądarki i wykonującego ciąg czynności według zdefiniowanego scenariusza. Wypełnianie formularzy, klikanie przycisków, oczekiwanie na pojawienie się elementu itd.

Jeżeli na którymkolwiek z kroków scenariusz wystąpi problem – np. brak oczekiwanego elementu albo niewłaściwa reakcja na daną czynność – monitoring zarejestruje i zgłosi awarię, informując, na którym kroku wystąpiła i wykonując zrzut ekranu.

Wygaśnięcie certyfikatu SSL lub domeny

Zabezpieczenie strony poprzez szyfrowanie wszelkiej komunikacji (https zamiast http) to obecnie konieczność. Ale wiąże się z koniecznością odnawiania certyfikatu SSL na serwerze i pamiętania o dacie jego wygaśnięcia. Oczywiście dostawca certyfikatu informuje o zbliżającym się terminie wygaśnięcia. Ale czasem zdarza się, że kupując certyfikat użyjemy adresu email, który rzadko sprawdzamy. Albo że takie powiadomienia trafią do folderu spam i ujdą naszej uwadze.

W ten sam sposób można przegapić termin odnowienia domeny. Niezależnie, czy wygasł certyfikat czy domena, z punktu widzenia użytkownika strona będzie niedostępna.

Jak monitorować wygasanie certyfikatu SSL i domeny

Alert w momencie wygaśnięcia certyfikatu lub domeny to sygnał informujący, że nastąpiła sytuacja krytyczna. Oczywiście dużo lepiej jest zapobiegać i unikać niż reagować. Dlatego monitoring certyfikatów SSL i domen sprawdza datę wygaśnięcia i informuje właściciela odpowiednio wcześniej (kilkakrotnie), że zbliża się termin wygaśnięcia.

Co jeszcze można i warto monitorować

Usługi monitorujące pozwalają wykrywać również inne problemy, na przykład:

  • nieautoryzowane zmiany ważnych plików, powstałe w wyniku działań hakerów
  • pojawienie się strony na czarnych listach (przeglądarki blokują otwieranie takich stron, wyświetlając na czerwono groźny komunikat)
  • nieumyślne zablokowanie dostępu robotom wyszukiwarek, mogące skutkować całkiem szybkim zniknięciem strony z Google
  • niepoprawne działanie innych serwerów niż WWW – bazodanowych, pocztowych, plików, telefonii VoIP itd.

reakcja na awarię

Jak korzystać z usług monitorujących

Konfiguracja

Konfiguracja podstawowego testu, monitorującego dostępność strony, jest bardzo prosta. Wystarczy wpisać adres URL strony i gotowe. W teście monitorującym treść trzeba dodatkowo wprowadzić tekst (lub kod), którego obecność ma być sprawdzana na stronie. Ustawienie monitorowania szybkości ładowania praktycznie sprowadza się do określenia akceptowalnego limitu czasu wczytywania. Testy pilnujące wygasania domen i certyfikatów SSL właściwie konfigurują się same – tutaj również wystarczy podać URL.

Trudniej robi się w przypadku monitorowania formularzy i procesów. Tutaj trzeba zdefiniować wszystkie kroki scenariusza, odpowiednio wskazując elementy na stronie. Ale przecież zawsze można skorzystać z pomocy obsługi klienta firmy monitorującej. Konsultanci robią to na co dzień i konfiguracja takiego scenariusza zajmie im chwilę.

Powiadomienia

Podstawowym kanałem informowania o awariach jest poczta elektroniczna. Ale przecież nie każdy ma na smartfonie ustawione sprawdzanie poczty co minutę i odtwarzanie alarmującego dźwięku w momencie otrzymania emaila z monitoringu.

Dlatego warto włączyć powiadomienia SMS. Żeby nie być wyrywanym ze snu o drugiej w nocy – kiedy nie ma takiej potrzeby, bo alerty otrzymuje również administrator serwisu – można określić godziny, w jakich SMSy mogą wysyłane.

Oprócz natychmiastowego alertu w momencie wykrycia awarii można ustawić dodatkowe powiadomienia – na przykład po pierwszych lub każdych 5 minutach trwania awarii, albo po jej zakończeniu.

Raporty

W panelu użytkownika, w historii każdego testu można znaleźć szczegółowe informacje o wybranej awarii, jak również uzyskać szersze spojrzenie na dostępność i wydajność swojego serwisu – np. w skali miesiąca czy roku. Raporty okresowe – tygodniowe czy miesięczne – mogą też być generowane automatycznie i wysyłane emailem.

Jeżeli w ramach konta monitorowane jest wiele serwisów, można utworzyć subkonta – dla współpracowników lub klientów – udzielając im dostępu do wybranych testów.

Integracje

Dzięki rozmaitym wtyczkom, modułom i rozszerzeniom, z systemu monitorującego można korzystać wewnątrz CMSa strony. Dzięki temu nie trzeba osobno logować się do kolejnej aplikacji.

Z kolei za pomocą API można zintegrować monitoring z własną aplikacją – i tam wyświetlać lub analizować dane o dostępności i wydajności.

Podsumowanie

Monitorowanie dostępności i prawidłowego funkcjonowania jest nieodzowne w przypadku każdego komercyjnego serwisu internetowego. Nie ma znaczenia, czy to strona firmowa, produktowa, landing page, sklep internetowy czy aplikacja webowa. W każdym z tych przypadków awaria lub usterka przekłada się na konkretne straty finansowe i wizerunkowe. Monitoring pozwala błyskawicznie zareagować i zminimalizować negatywne konsekwencje.

Warto zainwestować trochę czasu w konfigurację testów monitorujących. A wydatek na abonament za korzystanie z usług monitorujących na pewno będzie niższy niż koszty przegapionej awarii.

Dodaj odpowiedź:

  • Przeglądaj Kategorie


  • Super Monitoring

    Superbohaterski monitoring dostępności i prawidłowego funkcjonowania serwisów i aplikacji internetowych.


    Wypróbuj bezpłatnie

    lub dowiedz się więcej
Przeczytaj poprzedni wpis:
20 najlepszych źródeł darmowych i płatnych zdjęć stockowych do celów komercyjnych20 najlepszych źródeł darmowych i płatnych zdjęć stockowych do celów komercyjnych

Dążenie do posiadania idealnego zdjęcia, a zdobycie go, to zupełnie dwie różne kwestie. Nie każdy z nas ma czas lub...

Zamknij
Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. zamknij